Menu główne:

Wyszukiwanie

Kategorie

styczeń 2009
P W Ś C P S N
« grudnia   kwietnia »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Archiwa

Bez sukcesów w Bad Gastein

Poniżej oczekiwań wypadli polscy reprezentanci w zawodach Pucharu Świata w austriackim Bad Gastein. W kwalifikacjach najlepiej wypadł Mateusz Ligocki ale i jemu nie udało się awansować do finałowej trzydziestki.

Ostatecznie Ligocki zajął 33. (sobota) i 31. (niedziela) miejsce. W Generalnej Klasyfikacji Pucharu Świata spadł na 16. pozycję.

- To fakt, spadam na szesnaste miejsce Generalnej Klasyfikacji Pucharu Świata ale przede mną jeszcze pięć Pucharów, więc mam nadzieję poprawić swoją pozycję- mówił Ligocki w Polskim Radio Euro. - Jeszcze większe zmartwienie niż ja ma dziś ma Mario Fuchs z Austrii, który ubiegly sezon skończył na  3. miejscu, a teraz jest 29.

Zobacz trasę w Bad Gastein oczami Matysa >>

To oczywiście nie jest usprawiedliwienie, bo nie patrzę wstecz tylko staram sie dziś być najlepszym zawodnikiem ale taki jest sport. Wystarczy spojrzeć na przypadek innego Austriaka, Damona Haylera, który pierwszego dnia zawodów był 32. a nastepnego dnia, na tej samej trasie, przy podobnej pogodzie i obstawie zawodników wygrał. W snowboardcrossie niespodzianki zdarzają się bardzo często a rotacja w czołówce jest tak duża jak w żadnej innej konkurencji. W tym sezonie mieliśmy już 4. Puchary Świata i nie zdarzyło się, żeby jakiś zawodnik startował w finałowej czwórce więcej niż raz.

Start w Bad Gastein nie poszedł mi dobrze z dwóch powodów: po pierwsze jestem przeziębiony. Przyjechaliśmy w środę, cały czwartek przeleżałem w łóżku, w piątek na oficjalnym treningu czułem się już lepiej ale wciąż nie byłem w pełnej dyspozycji. Druga rzecz to trasa, która mi nie leżała. Na jej końcu była sekcja dużych skoczni, które trzeba było bardzo mocno gasić, a nie ukrywam, że nie jestem w tym najlepszy. Dwa lata temu na podobnej sekcji skoczni w USA upadłem i wylądowałem na stole operacyjnym.

Dziś niestety czuję jeszcze przed dużymi skoczniami respekt, w dodatku w piątek na treningu Francuz Paul Henri De Le Rue wywrócił się na takiej skoczni tuż przede mną i złamał rękę. Takie rzeczy odciskają się w głowie zawodnika. Jechałem, mówiłem do siebie sobie “nie zwalniaj”, ale jednak przed skoczniami ten check speed się pojawiał i czasy były gorsze. Pierwszego dnia nie udało się awansować do kwalifikacji, drugiego się udało, najszybciej wyszedłem z bramek, to jest przecież mój atut, ale po kilu metrach już byłem czwarty, już musialem odrabiać stratę. Na pierwszym zakręcie byłem drugi ale później chciałem wejść w zakręt zbyt wąsko, wyniosło mnie na zewnatrz, wylądowałem na siatkach i się skończyło…

We wtorek wylatuję na Mistrzostwa Świata do Korei Południowej, jestem jeszcze przeziębiony ale poza tym nic mi nie dolega i liczę na dobry wynik. Trzymajcie kciuki!

This SimpleViewer gallery requires Macromedia Flash. Please open this post in your browser or get Macromedia Flash here.
This is a WPSimpleViewerGallery